40     Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona     : JA, JEDI



Wojciech Keiran Skitał



Witam ponownie wszystkich fanów Gwiezdnej Sagi. Na początek mam kilka wiadomości. Zacznę od tej najgorszej – Pshemozz definitywnie opuścił nasze pismo i jak na razie nic nie zwiastuje jego rychłego powrotu, dlatego też wstępniaki będę teraz pisał ja (już widzę wasze radosne minki). Kwestia druga – Pshemozz znalazł godnego zastępcę w osobie mojego dobrego przyjaciela – Pellaeon’a, który z dzisiejszym tekstem debiutuje w SS-NG, a przedstawi wam postać Imperatora Palpatine’a niejako kontynuując zapoczątkowane przeze mnie Żywoty Świętych. Ja natomiast przedstawię wam powieść ‘Ja Jedi’, która sprawiła, że Corran Horn stał się moim ulubionym bohaterem z serii SW, ale może nie uprzedzajmy faktów.



‘Ja, Jedi’ autorstwa Michaela A. Stackpole’a to ponad czterystustronicowa powieść, która pozwala nam bliżej poznać postać Corrana Horna – detektywa, pilota, a wreszcie rycerza Jedi. Co ciekawe jest to chyba jedyna książka w świecie SW pisana w narracji pierwszo-osobowej. Taki styl pisania sprawia, że już od pierwszych stron możemy wczuć się w postać bohatera i lepiej z nim utożsamiać. Wyraźnie zresztą widać, że Horn – ulubiony bohater Stackpole’a (pojawia się w jego serii ‘Eskadra Łotrów’) to swoiste alter-ego autora.
Główną osią fabuły są dokonywane przez Corrana próby odnalezienia porwanej żony, ma on uzasadnione podejrzenia, że za tym aktem stoją niedobitki sił imperialnych. Jak się zresztą wkrótce okazuje, Mirax zaginęła podczas wykonywania drobnej misji dla wywiadu Nowej Republiki.

Corran w komiksie

Z pomocą Luke’a Skywalkera Horn dochodzi do wniosku, że aby odnaleźć ukochaną musi zostać Jedi, trafia więc do Akademii w tych ciekawych czasach, które znamy z trylogii ‘Akademia Jedi’ autorstwa Kevina Andersona.
W ciągu pół roku nauki jest świadkiem powrotu Exara Kuna i kilku innych ciekawostek. Nie mam zamiaru streszczać tutaj książki psując niewątpliwą przecież przyjemność. Powiem tylko, że czeka nas podróż w przeszłość bohatera i poznanie kilku rodowych tajemnic (np.: skąd pochodzi mój nick ;). No a poza tym możemy w sposób poznać subiektywne oceny wielu postaci i wydarzeń znanych z innych książek.
Książka jest napisana znakomitym językiem, co sprawia, że czytanie jej to żadna męka, co więcej, jest to bardzo przyjemne, a jak wszyscy niestety wiemy, wiele książek w SW jest po prostu słabych. Tutaj fabuła nie wznosi się może na jakieś wyżyny sztuki, ale jak wiadomo, to po prostu powieść akcji. Stackpole nie jest Zahnem, jego styl jest inny, mniej uwagi poświęca polityce, ale równie dobrze kreuje bohaterów, a tych ulubionych podobnie jak Zahn bardzo lubi wykorzystywać gdzie tylko może.


Stackpole udaje Horna na jednej z kart do gry firmowanych logiem SW

Podsumowując temat powiem, że dla fanów Star Wars książka ta to jedna z obowiązkowych pozycji, pozwalająca jeszcze bardziej zagłębić się w ten znakomity świat. Warto ją przeczytać zwłaszcza jeśli z książkami w tym cyklu mieliśmy jakieś nieprzyjemne przeżycia (po np. Młodych rycerzach Jedi), możemy się przekonać, że i w SW da się zrobić książkę ciekawą i niebanalną.

Autor: Michael A. Stackpole
Tytuł oryginalny: ‘I, Jedi’
Wydawca: Amber
Liczba stron: nieco ponad 400
Cena: ok. 30 PLN
Komentarz: Kawał bardzo dobrej space-opery spod znaku SW. Jeden z typu ‘musisz mieć’.


40     Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona     : JA, JEDI