48     Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona     EmuFarma Superfrog


Superfrog

Kamil " Iwan " Iwanowicz


Elo! Na imię mam SUPERŻABA, na plecach noszę czerwoną pelerynę, a skakać umiem najwyżej. W bieganiu również nie mam sobie równych. Kto chce się ze mną zmierzyć, niech odpali SUPERFROG'a i bawi się świetnie. KUM!



SUPERFROG, gra-legenda, czołowa platformówka Amigi, w którą swego czasu zagrywały się całe rodziny. Cechy charakterystyczne gry to miód, cukierki, jabłuszka, masa skakania i główny bohater- zielona żaba.
SUPERFROG jest podzielony na 6 etapów, a na każdy z nich składają się 4 poziomy. Wyróżniamy kolejno: las, zamek, cyrk, "Egipt", "zimę" i... Co dzieje się dalej nie zdradzę, bo jeśli jeszcze nie grałeś w SUPERFROGA, to czeka się zaskoczenie (wiem z doświadczenia :). Każdy z etapów rozgrywa się w całkowicie odmiennej scenerii, każdemu towarzyszy inna muzyka, inne potwory i pułapki. Aby przejść któryś z poziomów, należy znaleźć wyjście (exit) i otworzyć je zbierając określoną liczbę monet widoczną w prawym dolnym rogu. Po zaliczeniu danej planszy, mamy możliwość zagrania w coś na kształt 'jednorękiego bandyty', gdzie możemy zgarnąć garść punktów, ekstra życie lub najcenniejszą rzecz- kod do etapu. Kod możemy potem wpisać w opcjach, dzięki czemu nie trzeba zaczynać całej gry od nowa, bo szybko przekreślałoby to jakąkolwiek przyjemność czerpaną z grania. A wiedzieć musicie, że SUPERFROG mimo 'słodkiej' grafiki i wesołej muzyki do najłatwiejszych nie należy

Kiedyś zachciało mi się pomarańczowego wina...


Obowiązuje tu zasada 'im dalej, tym trudniej'. Początkowe etapy rzeczywiście nie stanowią zbyt dużego wyzwania; doskonale natomiast nadają się dla dzieci. Jednak z biegiem czasu beztroskie skakanie po konarach drzew przemienia się w szybki bieg, bieg pełen pułapek i śmiertelnych zasadzek. Najgorsze dla żaby są kolce- przy kontakcie z nimi ‘żabol’ od razu traci życie. Mniej szkodliwe są ogniste kule, strzały, robaki i inne tałatajstwo, które zabiera jedną kreskę żywota. Po wyczerpaniu wszystkich kresek (są cztery), następuje zgon. Dzięki tym prostym zasadom nawet największy głąb rozumie, czego nie powinien dotykać. Niektóre 'robaczki' można unicestwić poprzez skoczenie im na głowę (jak w Mario), istnieją również nietykalni osobnicy, których trzeba po prostu unikać. Latających przeciwników (pszczółki, nietoperze) niszczymy analogicznie jak w poprzednim przypadku lub przy pomocy "strzelania" (które nie tak łatwo zdobyć), czyli zielonej głowy wylatującej z ręki ‘żabola’. Jednak czasami, by przeżyć nie pomoże żadne strzelanie, oprócz zręcznych palców i błyskawicznego podejmowania decyzji. Nieraz ‘żabol’ zmuszony jest lawirować wśród nieprzyjaznych pocisków i wrogów, gdy na dole sterczą kolce, z boku suną ogniste pociski, a kładki pod nogami zapadają się po każdym stąpnięciu. Kulminacją tego wszystkiego jest ostatni etap gry, w którym nie ma chwili na wytchnienie, bo w każdym możliwym miejscu czai się coś niedobrego.

- ... musiałem z powierzchni...


Nigdy nie wiesz, kiedy podłoga zapadnie ci się pod nogami, żebyś zleciał na kładkę, która w ułamku sekundy zrzuci cię na kolce. Królem takich sytuacji jest z pewnością "Egipt", w którym gra przypomina przechadzkę po nadzianym pułapkami grobowcu jakiegoś spróchniałego władcy... Dzięki rosnącemu poziomowi trudności gra wymaga skupienia, często trzeba daną planszę powtórzyć kilka razy lub nawet 'wykuć na blachę' w celu pomyślnego ukończenia. Chyba nie muszę wspominać o perfekcyjnym opanowaniu zachowania ‘żabola’. Pamiętajcie jednak, że SUPERŻABA to nie jest taka zwykła żaba (jak nietrudno wywnioskować z nazwy). We wstępie nie kłamała, bo rzeczywiście skacze na znaczne odległości i umie szybko biegać. Podczas rozgrywki, gdy złapie "skrzydełka" potrafi nawet przedłużyć swój skok do dwóch razy machając peleryną (w czasie gdy Gracz jak szalony naciska FIRE).
Grafika, nie wiem jakim cudem, mając już dobre 10 lat nadal może się podobać. Na pewno powoduje to soczysta kolorystyka (jak w SERIOUS SAMIE), płynna animacja i scrolling, czy wspaniały design plansz. Co do kolorystyki, to może nieco przesadziłem, bo zmienia się ona wraz z planszą- np. las uderza zielonymi drzewami i błękitnym niebem (o słońcu już nawet nie wspominam), gdy "Egipt" jest ubrany już w bardziej stonowane barwy. Nie znaczy to, że wygląda brzydko- wręcz przeciwnie. "Egipt" jest, jak dla mnie najładniejszą planszą- obfituje w łagodne, piaskowe kolory i mnóstwo cudownie wyglądających wzorów na ścianach (sarkofagi, wielkie koła itd.). Gra najlepiej wygląda, gdy gramy na telewizorze, który mniej dokładny od monitora maskuje wszystkie niedociągnięcia. Wtedy obraz naprawdę potrafi zaczarować- nie widać żadnych pikseli, wszystko pięknie śmiga zadziwiając swoją świeżością. Jednak jeżeli nie posiadasz Przyjaciółki (Amigi), to nie martw się- emulator również potrafi zapewnić masę zabawy, a do niewysokiej rozdzielczości po kilku minutach można się przyzwyczaić.

... zaginać przez kanały...


Design plansz, mimo dobrego wyglądu jest również, jak już wspominałem, świetnie rozplanowany pod względem pułapek i zagadek. SUPERFROG zasłynął również z powodu tajnych przejść, czyli 'sekretów'. Chodzi o to, że niektóre ściany otwierają się, gdy ‘żabol’ zbliży się do nich. Najczęściej w takich przejściach znajdziemy monety, owoce, energię i różne klejnoty (=punkty). Czasem, gdy znajdziemy coś naprawdę dobrze ukrytego, trafi się życie i... jeszcze więcej owoców :). W przypadku tajnych przejść ponownie rządzi "Egipt", pod którego murami ciągną się „długaśne” ścieżki wypełnione 'smakołykami'. Co do potworków i innych przeszkadzajek, to wyglądają one całkiem fajnie (szczególnie ślimak w lesie i 'galareta' w zamku), a przede wszystkim są bardzo dobrze animowane. Planszą, która najbardziej odpowiada swoim klimatem na dzień dzisiejszy, jest oczywiście przysłowiowa "zima". Łażą po niej pingwiny rzucające śnieżkami, śnieżne kulki wypadają z rur (?); z sufitu spadają sople lodu, a podłoże jest bardzo śliskie, przez co żaba traci na 'sterowności' jeżdżąc na wszystkie strony i wszędzie tam, gdzie akurat nie chcemy. Niesamowitej atmosfery planszy dopełnia genialna muzyka, która z pewnością przypomni Wam niedawno zakończone Święta. Co najfajniejsze, w niektórych motywach muzycznych da się usłyszeć sporą liczbę żabich skrzeków. Oczywiście każdej planszy towarzyszy muzyka odpowiadająca jej klimatem (i w tym miejscu ponownie muszę polecić "Egipt").

... aż do Antarktydy- w końcu znalazłem!


Szczerze mówiąc, SUPERFROG zadziwił mnie swoją grywalnością. Nie oczekiwałem po tej grze aż takich pokładów „rajcowności”. Plaformówka z ‘żabolem’ w roli głównej to oldschool w swojej najczystszej postaci, a sporo tytułów z tego 'gatunku' ciągnie nas tylko swoim sentymentem, bawi przez 5 minut, by szybko dać wkraść się znużeniu. SUPERFROG jest całkiem inny- tak samo jak wymiatał 10 lat temu, tak samo wymiata i dziś. Jest to gra ponadczasowa; posiada fajny, nieco infantylny, charakterystyczny klimacik. Jestem pewien, że będę często do niej wracał, żeby jeszcze raz zbadać lochy zamku, czy poskakać na śnieżnych zaspach odświeżając tym samym dawne wspomnienia.

P.S. Aż dziw bierze, że nikt jeszcze nie zrobił ‘kapowatego’ sequela lub remake'u SUPERFROG'a nastawionego na tłuczenie mamony. Jednak jest to chyba tylko kwestia czasu.


48     Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona     EmuFarma Superfrog